Walka o intratne zlecenia

Zarabianie na transporcie to w Polsce chleb powszedni wielu przedsiębiorstw transportowych. W logistyce i usługach transportowych, zwłaszcza zaś realizowanych na arenie międzynarodowej, dużo ważniejsze od poszczególnych atrybutów danej spółki, są opinie na temat całego kraju i jego gospodarki. Przez pierwsze lata po przemianie ustrojowej i gospodarczej, polskie firmy dość słusznie miały na terenie Europy Zachodniej miano źle zorganizowanych i niesamowicie biednych. Firmy wykorzystywały do podstawowych zadań transportowych bardzo stare samochody, w złej kondycji technicznej. Drogi, również fatalnie utrzymane, były także źle zaprojektowane i uniemożliwiały prowadzenie poważnego biznesu transportowego na odpowiednim europejskim poziomie. Wynikało to jednak z wielu lat funkcjonowania w strefie wpływów ZSRR, które absolutnie nie stawiało na takie aspekty konkurencyjnej gospodarki.

W pierwszych latach po transformacji polski przemysł transportowy opierał się przede wszystkim na zleceniach wewnętrznych – nie za bardzo mógł liczyć na zainteresowanie potencjalnych kontrahentów z Niemiec, Belgii czy innych krajów Zachodu. Dopiero z czasem i wraz z napływającym do Polski kapitałem, zaczęły pojawiać się pierwsze oznaki bardziej profesjonalnego podejścia do biznesu transportowego. Oczywistym pierwszym krokiem do przełamania niechęci europejskich kontrahentów do polskich przewoźników, było przekreślenie wizerunku starych i niesprawnych samochodów. Dzisiaj patrząc na notowania wielu naszych firm widać, że flota pojazdów pozostających w naszej dyspozycji jest imponująca. Polskie firmy transportowe mogły kupować i wynajmować samochody stosunkowo niedawno, więc brały wszystkie najlepsze i najnowsze modele, po atrakcyjnych cenach.

Kabotaż i spedycja międzynarodowa

Dzisiaj przeciętna polska firma transportowa jest w stanie z powodzeniem pozyskać już nie tylko zlecenia z rynku wewnętrznego, ale także intratne propozycje z rynku zagranicznego. Polska to jeden z najczęściej wybieranych państw do kabotażu, albowiem renoma naszych kierowców jest zdecydowanie wyższa niż gdziekolwiek indziej w Europie. Wszystko to sprawa, że nikt już dzisiaj nie wyobraża sobie w ogóle funkcjonowania na arenie międzynarodowej spedycji bez polskich wykonawców.

Nasze firmy mają już nie tylko jedną z bardziej nowoczesnych i bezpiecznych flot samochodowych w całej Europie. Sama baza i zaplecze infrastrukturalne firm transportowych w Polsce także mocno się poprawiła. Najwyraźniej zmienił się jednak model biznesowy i styl zarządzania takimi spółkami – wiele z nich zaczynało jeszcze jako proste, kilkuosobowe przedsiębiorstwa prywatne, a dzisiaj zatrudniają już ponad stu pracowników. Do wielu rzeczy ich właściciele musieli dojrzeć, innych musieli się po prostu nauczyć. Podglądanie wzorców rozwiązań transportowych od zachodnich gigantów na pewno się przydało, ale obecnie to Polacy wyznaczają w kabotażu wzorce na całą Europę i mogą być dumni z jakości wykonywanej przez siebie pracy. Dzięki temu opinia na temat całej polskiej gospodarki i innowacyjności oraz konkurencyjności ulega poprawie wśród zagranicznych partnerów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *